Blue Lagoon. Makijaż nr 12.

Blue Lagoon. Makijaż nr 12.

Dzisiejszy makijaż skojarzył mi się z błękitną laguną ponieważ zawiera kolory ją odzwierciedlające. Można też skojarzyć go nieco z zimową aurą ale brakuje w nim zdecydowanie bieli i bardziej jednak przypomina letnie klimaty.

Oko jest raczej wariacją nie na co dzień, ale być może kogoś zainspiruje. Dajcie znać czy wam się podoba :)









Nowości grudnia, prezenty i łupy wyprzedażowe.

Nowości grudnia, prezenty i łupy wyprzedażowe.

Dzisiaj misz masz z nowościami. Jest kilka moich własnych zdobyczy, świąteczne prezenty a także odrobina kosmetyków wynikających ze współpracy. Nie wiecie jak mnie cieszy, że tych rzeczy jest stosunkowo niewiele, co oznacza u mnie mobilizację w pisaniu. Zazwyczaj nowości w tego typu postach było znacznie więcej ale tylko dlatego, że były gromadzone przez kilka miesięcy. Systematyczność pisania to moje noworoczne postanowienie (zapewne też wielu innych blogerek :) ).


Pomimo braku promocji często jest mi dość trudno przejść w drogeriach obojętnie obok szaf z kolorówką. Przyznam, że czasami kupuję jakiś "drobiazg" dla poprawy samopoczucia. Na powyższym zdjęciu widzicie trio z Wibo - już wiem, że je bardzo polubię (podobną wersję mam ze Sleeka), cień z New Looka i Sensique oraz 2 pomadki - Rimmel i Kobo. 


Przyznaję Agwer (jesli tu zajrzysz), że to za Twoją przyczyną zakupiłam jajko z Real Techniques, które pojawiło się w Rossmannie. Jakiś czas już się na nie czaiłam ale opornie mi szło zamawianie go online. Skończył mi się również krem pod oczy, ostatnio kupowałam w kółko Rival de Loop, tym razem wybrałam Sorayę. Uwielbiam mgiełki z Avonu więc bez wahania nabyłam nowość z brokatem a raczej drobinkami. Jest jak dla mnie powalająca i zapachem i dającym efektem. Będzie idealna na zbliżające się ciepłe pory roku.


O wcierce z Jantaru słyszałam dużo dobrego, a ponieważ ostatnio mam problem z wypadaniem włosów to zainwestowałam w cały zestaw do kuracji. Jestem ciekawa rezultatów. Nabyłam też nową szczotkę, którą bardzo polubiłam u mojej przyjaciółki, a że jej poprzedniczka skonała więc tym bardziej zakup całkowicie uzasadniony. 


Przed świętami dziewczyny należące do grona ambasadorek portalu Ofeminin.pl otrzymały miłe niespodzianki. Dla mnie faktycznie była to niespodzianka, ponieważ tej przesyłki kompletnie się nie spodziewałam.


Zdążyłam zauważyć, że nie tylko ja dostałam propozycję współpracy do przetestowania między innymi kosmetyków firmy Gly Skin Care i Regital. Sama wybrałam powyższe produkty. 


Kiedy Maekup Revolution wypuściło 2 nowe i kolejne paletki z serii czekoladowych, po obejrzeniu ich filmiku ze swatchami zachciałam je nabyć. Dostałam je od mamy pod choinkę. Uczucia póki co mam mieszane. Pobawię się nimi jeszcze chwilę i napiszę o nich recenzję. 


W tym roku Mikołaj nie szalał z kosmetykami i na święta dostałam jeszcze jedynie mini wersję Rise od Beyonce. Ten mini cień to cieplutka bułeczka zakupiona zaledwie wczoraj. Cudnie iskrzący się cień od Bell. Słaba pigmentacja ale powalający błysk. Do kolekcji dla Kommo na lato. Uwielbiam.


Wiecie jak to jest jak jedziecie na szopping nastawione na obkupienie się? Taki właśnie miałam ostatnio plan. Tymczasem nic mi w oko nie wpadło, jakoś nie chciało mi się grzebać w ciuchach. Zakończyło się na kupnie kolejnej frędzelkowej torebki z New Yorkera.


Oraz - jakby było inaczej, świecidełkami z Tally Weijl. 

To na tyle w tym miesiącu. Fajnie, że nie jest tego przytłaczająco dużo. Za wpisem o nowościach poleci post z największym denkiem w historii mojego bloga. Aż wstyd będzie go opublikować ale już kiedyś pisałam, ze denka są dla mnie postami oczyszczającymi i usprawiedliwiającymi. 

Pochwalcie się waszymi nowościami i dajcie znać co z powyższych rzeczy i kosmetyków przypadło wam do gustu. A może macie już swoje opinie na temat niektórych z moich nowości? Dajcie znać. 



Podsumowanie 2015 / Plany 2016

Podsumowanie 2015 / Plany 2016

Nigdy wcześniej nie pisałam "okazjonalnych" postów, które masowo pojawiają się na innych blogach. Tematyczne makijaże (stylizacje paznokci itp.) wkomponowane w aktualne okazje, pory roku. Podsumowania miesięcy, posty wpasowujące się w blogowe i vlogowe trendy. Nie to, że mi taki porządek nie odpowiada - wręcz przeciwnie. Zawsze chciałam - nigdy mi nie wychodziło. Być może więc ten podsumowujący poprzedni rok post i publiczne uzewnętrznienie się z pewnych założeń będzie zalążkiem do jakiegoś mini przełomu w moim życiu - wprowadzenia i trzymania się pewnej organizacji.

Plany na 2016 rok.

Może najpierw o moich planach na 2016 rok. Tych osobistych i tych blogowych. Oprócz takich ogólnych, motywacyjnych założeń towarzyszących mi niezmiennie każdego dnia mam zaledwie 2 konkretne plany, za którymi mam nadzieję (o ile je zrealizuję) pójdą inne pozytywy. W 2016 roku chcę:

1. znaleźć nową pracę,
2. zrzucić 8 kg wagi.

Czas na nowe wyzwania dla mnie i powrót z urlopu macierzyńskiego i wychowawczego będzie idealnym momentem do podjęcia tego kroku i znalezienia nowej pracy. Wierzę, że się uda. Potrzebuję nadal się rozwijać i uczyć nowych rzeczy.

Która z was nie wchodzi w nowy rok z postanowieniem zrzucenia kilku dodatkowych kilogramów :) Na pewno wiele z was też ma takie założenie. Ja się śmieję bo taki cel towarzyszy mi każdego 1. stycznia ostatnich lat, przemienia się on potem w postanowienie od nowego miesiąca a potem od każdego poniedziałku. I znowu zaczynam od nowa :) Nie mam żadnego konkretnego planu, rozpisanej diety, ćwiczeń itd. Spróbuję jednak w jakiś sposób to osiągnąć. Chciałabym powrócić do wagi sprzed ciąży i dodatkowo pozbyć się jeszcze z dwóch, trzech kilogramów ekstra. Na to się składa również zdecydowanie zdrowsze odżywianie się oraz bardziej sumienne zadbanie o swoje ciało.

Moje blogowe założenie jest zaledwie jedno ale i za nim idzie pewien ogonek. Przede wszystkim zależy mi na systematyczności. Początkowo zamierzałam wyznaczyć sobie cel dwóch postów w tygodniu ale nie - niech będzie chociaż jeden ale niech on faktycznie będzie! Podliczając po jednym poście w tygodniu będzie ich około 50 pod koniec roku. Dla mnie obecnie to całkiem sporo, być może bilans wyjdzie jeszcze lepszy. Oby tak było.

Zdecydowanie brakuje w moim życiu organizacji i samodyscypliny. Nad tym będę potężnie pracować.

Podsumowanie 2015 roku. 

Dopiero co zakończony rok nie był dla mnie łatwy pod wieloma względami. Mogę nawet powiedzieć, że był jednym z najcięższych w moim dorosłym życiu. Bardzo wiele działo się prywatnie, niestety prawie cały czas szłam pod górkę. Kosztowało mnie to wszystko ogromu emocji i siły. Pewne sprawy nie są rozwiązane do dzisiaj.

Mojej córce od urodzenia towarzyszy problem z karmieniem. Nie chcę się nad tym rozwodzić ponieważ dotychczas jedynie 2, 3 osoby zrozumiały przez co przechodzę, bo same tego doświadczyły. Jest to kolejna kwestia przy której zostałam wyciśnięta z siły, cierpliwości i pozytywnej energii.

Mogłabym przeciągnąć żalenie się jeszcze bardziej bo mam co z siebie wyrzucać ale nie chcę tego robić ponieważ nie jest to odpowiednie miejsce, jestem w sumie dla was obcą osobą. Chcę się jednak skupić przede wszystkim na tym, że pomimo tego co się dzieje w moim, naszym życiu - zawsze warto generować w sobie siłę do walki o każdy nowy dzień i o jutro. I to powinno dawać nam więcej energii niż niepowodzenia przytłoczenia.

W kwestii blogowania 2015 rok również nie był moim najlepszym a nawet dobrym. Od tygodni i miesięcy próbowałam się mobilizować i zaczynać wchodzić z systematycznością ale najczęściej brak motywacji i zmęczenie odwodziły mnie od pisania notek. Jednak chęci dalej są, plany i zamierzenia. Na tym polu chciałabym się rozwijać i kontynuować jego prowadzenie bo pisanie bloga sprawia mi po prostu frajdę. Nie mam wygórowanych ambicji - piszę przede wszystkim bo lubię, cieszę się z waszych komentarzy i odwiedzin i za to wam w tym miejscu dziękuję.

Podsumowując - jestem napełniona optymizmem i zaliczam się do tych osób, którym początek roku dodaje powera i motywacji. Czy wam też towarzyszy to odczucie na przełomie roku? Jakie są wasze założenia na 2016 rok?

Nie robię tego często ale przy okazji chciałam was zachęcić do obserwowania mnie na Instagramie, gdzie przeplata się moje blogowo - prywatne życie. Mój nick na Instagramie to @kkommo (klik), a także jeśli ktoś posiada snapchata to zapraszam pod nickiem @kommokasia.

Na koniec, żeby nie było w tym poście jedynie tekstowej posuchy, wrzucę kilka zdjęć dla mnie najistotniejszych - z moim malutkim człowieczkiem, moją szefową, która wywróciła moje życie do góry nogami.

Wszystkim osobom, które do mnie zaglądają życzę Szczęśliwego Nowego Roku, aby układało się wam tak, jak sobie tego wymarzycie. I nie zapomnijcie uwzględnić mojego bloga w waszych czytelniczych planach.