Makijaż nr 10. Odcienie zieleni z paletką "Shake Colors" firmy My Secret.

Makijaż nr 10. Odcienie zieleni z paletką "Shake Colors" firmy My Secret.

Nie spodziewałam się, że tak szybko uda mi się wykonać makijaż przy pomocy cieni z paletek Hot Colors od My Secret, o których pisałam zaledwie wczoraj. (link)

Ochota jednak była na tyle ogromna, że wygospodarowałam cały wieczór na pomalowanie oka i zrobienie zdjęć.

Początkowo paletki mogą sprawiać wrażenie kolorystycznie niedostępnych jednak przy pomocy bardziej stonowanych cieni bez problemu można je "ujarzmić" i wykonać przy ich pomocy piękne makijaże. Paletki Hot Colors są idealne do mocnego zaakcentowania koloru w np. ciemniejszym makijażu, jaki właśnie wykonałam wczoraj. Skupiłam się na dwóch odcieniach zieleni z paletki Shake Colors.

Końcowy efekt możecie zobaczyć na zdjęciach.  Koniecznie dajcie znać czy się wam podoba lub nie :)








My Secret "Shake Colors" i Revolt Against The Nude" paletki Hot Colors.

My Secret "Shake Colors" i Revolt Against The Nude" paletki Hot Colors.

Firma My Secret powiększyła grono paletek z soczystymi, energetycznymi i jaskrawymi kolorami o 2 wersje - "Shake Colors" oraz "Revolt Against The Nude", której nazwa osobiście bardzo mi się podoba.




O pierwszej paletce z tej serii pisałam już na blogu tutaj.

Dwie kolejne paletki to ponowne połączenie odcieni idealnych do wykonania szalonych, nietuzinkowych makijażów. Są idealne do zabawy w makijaż fotograficzny - choć nie tylko. Kolory zdecydowanie dla odważnych. 




Wszystkie cienie wg informacji na opakowaniu są matowe aczkolwiek pod światło widać zawarte w nich mini drobineczki. Są one na tyle drobne, że przy roztarciu cienia właściwe nie widoczne - jedynie z bardzo, bardzo bliska. Wykończenie cieni jest bardzo pudrowe - jakość w porównaniu do ceny jest bardzo dobra choć do idealności brakuje im mimo wszystko większej miałkości. Zdecydowanie należy je nakładać na bazę, dzięki której będą się lepiej trzymać powieki a ich kolor ukaże intensywniejszy odcień. Na pigmentację jednak nie ma co narzekać, jest bardzo dobra co zobaczycie na zdjęciach.

Myślę, że paletki będą miłym dodatkiem do kolekcji dla osób, które interesują się makijażem w nieco szerszym zakresie niż tylko dziennym podkreślaniem oka. Za niewielką cenę otrzymujemy cienie, dzięki którym można wyczarować bajeczne bądź szalone makijaże.

Cena paletek to 12,99 zł za sztukę. Dostępne w drogeriach Natura.











Kolastyna Refresh - płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust.

Kolastyna Refresh - płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust.

Jakiś czas temu po wykończeniu dwóch butli micelarnego płynu do demakijażu Garnier postanowiłam spróbować czegoś nowego. Garnier okazał się dla mnie być kosmetykiem właściwie bez zarzutu - bardzo dobrze usuwał makijaż, nie podrażniał i do niego obecnie mogę porównywać inne kosmetyki o tym samym działaniu.

Płyn micelarny Kolastyna jest przeznaczony do demakijażu twarzy, oczu i ust dla cery suchej i wrażliwej. Moja jest mieszana w kierunku do suchej, jest też delikatna więc kosmetyk był teoretycznie dobrym wyborem.



Opakowanie Kolastyny jest miłe dla oka, butelka poręczna, zamykana na wieczko z klikiem. Dozownik jest nieco wyprofilowany co sprawia, że płyn świetnie się aplikuje na wacik.


Zapach płynu jest delikatny, nieco słodki, całkiem przyjemny.

Zacznę od dwóch minusów kosmetyku, jakie zauważyłam podczas jego używania (butelka jest już na wykończeniu). Pierwszy to właśnie słaba wydajność produktu. Nie wiem w jaki sposób to się stało ale płyn poszedł mi dosłownie migiem w porównaniu do Garniera. Niby na wacik wylewam podobne ilości produktu to jednak zwróciłam uwagę na to jak szybko kosmetyk sięgnął dna. Drugim minusem jest fakt, że podczas demakijażu płyn sprawiał, że delikatnie szczypały mnie oczy. Nie było to na tyle silne, żebym go odstawiła jednak powodował choć krótkie i nie mocne to jednak jakieś poczucie dyskomfortu.

Pomijając powyższe informacje, które są moimi subiektywnymi spostrzeżeniami i odczuciami muszę dać mu ogromnego plusa za jego działanie. Płyn od Kolastyny świetnie sobie radzi z każdym makijażem. Delikatny zmywa dosłownie za jednym pociągnięciem wacika a z tym mocniejszym radzi sobie nie gorzej, jedyne co musimy zrobić to potrzymać dłużej nasączony wacik na powiece. Pod względem działania spisał się bez zarzutu.

Z tyłu opakowania możemy przeczytać streszczone informacje na temat technologii micelarnej. Skóra po użyciu kosmetyków micelarnych niby nie wymaga zmywania wodą, ja jednak tradycyjnie po usunięciu makijażu płynem przystępuję do dalszego procesu oczyszczania twarzy żelem i dalszej pielęgnacji.

Pojemność płynu - 200 ml. Cena - około 7,50 zł. Ja swój nabyłam w Rossmannie.


Skład: