Soraya Morelowy Peeling Antybakteryjny. Mój najlepszy peeling EVER!
Dzisiaj czas na mój wielki, wielki HICIOR!
Swego czasu moim ulubionym peelingiem do twarzy, który działał z nią cuda był Morelowy Peeling St. Ives. Wyglądał on tak:
Jakiś rok temu, może ciut więcej po skończonym kolejnym opakowaniu zaczęłam poszukiwać następnego. Nigdzie jednak nie mogłam już go zlokalizować. Byłam troszkę rozczarowana bo naprawdę go uwielbiałam.
Zaczęłam powoli godzić się z myślą, że czas poszukać jakiegoś odpowiednika, który równie mocno by mnie zadowolił. Pewnego dnia pani w małej, lokalnej drogerii namówiła mnie na Morelowy Peeling Soraya. Powiedziała mi, że St. Ives został wycofany. Dałam się namówić.
Jakież było moje zadowolenie gdy po pierwszym użyciu okazało się, że peeling jest świetnym - dla mnie niemalże identycznym produktem co St. Ives! Składy obydwu produktów nie są identyczne więc nie są to 2 takie same produkty, ale jak dla mnie działanie nie odbiega poziomem od St. Ives.
Peeling kupimy za ok 12-13 zł. Pojemność 150 ml. Opakowanie jest miękkie, łatwo wyciskać produkt, bez problemu zużyjemy go do ostatniej kropelki.
Przeznaczony jest wg producenta dla skóry tłustej i trądzikowej. Ja mogłabym powiedzieć, że mam wręcz przeciwną niż tłustą i trądzikową ale swobodnie peelingu używam jako dobrego produktu do złuszczenia martwego naskórka i wygładzenia skóry niż oczyszczania trądzikowej cery.
Sam peeling ma bardzo fajną, kremową formułę, naszprycowaną drobinkami - mniejszymi i większymi. Powiedziałabym, że jest dość szorstki czy lekko "brutalny" dla skóry - ale właśnie o to mi chodzi przy dokładnym szorowaniu i wygładzaniu cery. Nie jest to peeling do codziennego stosowania. Jest niesamowicie wydajny, wystarczy naprawdę mała ilość do dokładnego oczyszczenia całej twarzy.
Ale, ale - najważniejsze. Ten kosmetyk sprawia, że moja skóra po użyciu dosłownie wydaje się być delikatna i gładziutka jak pupka niemowlęcia! Efekt jak dla mnie jest bardziej niż zadowalający. Uwielbiam go i jest to jeden z tych kosmetyków, które od razu gdy się kończą - kupuję kolejne opakowanie.
Ja stosuję go zazwyczaj 1 w tygodniu, lub w miarę potrzeb przed ważniejszą imprezą. Przy takiej częstotliwości stosowania, jedno opakowanie wystarczy nam na wiele miesięcy. Zatem jest to świetny kosmetyk za niską cenę!
Z największą przyjemnością polecam go wam i jestem ciekawa waszych opinii jeśli miałyście z nim do czynienia, czy również jest waszym ulubieńcem jak moim.
Teraz jeszcze napiszę wam moje 2,3 żale :)
Brakuje mi wolnego czasu! Non stop coś się dzieje, mamy gości, jakieś obowiązki... Już nie pamiętam kiedy miałam naprawdę wolne popołudnie, żeby sobie poleżeć, wziąć lapa na kolana i więcej, móc znacznie więcej pisać. Pomysłów w głowie sporo, brakuje czasu lub dobrego zorganizowania :(
Jak to robią dziewczyny, które codziennie wrzucają posty a przy tym pracują i są jeszcze matkami?
To tyle :)
Pozdrawiam was wszystkie i dzięki, że zaglądacie, komentujecie!
Swego czasu moim ulubionym peelingiem do twarzy, który działał z nią cuda był Morelowy Peeling St. Ives. Wyglądał on tak:
Jakiś rok temu, może ciut więcej po skończonym kolejnym opakowaniu zaczęłam poszukiwać następnego. Nigdzie jednak nie mogłam już go zlokalizować. Byłam troszkę rozczarowana bo naprawdę go uwielbiałam.
Zaczęłam powoli godzić się z myślą, że czas poszukać jakiegoś odpowiednika, który równie mocno by mnie zadowolił. Pewnego dnia pani w małej, lokalnej drogerii namówiła mnie na Morelowy Peeling Soraya. Powiedziała mi, że St. Ives został wycofany. Dałam się namówić.
Jakież było moje zadowolenie gdy po pierwszym użyciu okazało się, że peeling jest świetnym - dla mnie niemalże identycznym produktem co St. Ives! Składy obydwu produktów nie są identyczne więc nie są to 2 takie same produkty, ale jak dla mnie działanie nie odbiega poziomem od St. Ives.
Peeling kupimy za ok 12-13 zł. Pojemność 150 ml. Opakowanie jest miękkie, łatwo wyciskać produkt, bez problemu zużyjemy go do ostatniej kropelki.
Przeznaczony jest wg producenta dla skóry tłustej i trądzikowej. Ja mogłabym powiedzieć, że mam wręcz przeciwną niż tłustą i trądzikową ale swobodnie peelingu używam jako dobrego produktu do złuszczenia martwego naskórka i wygładzenia skóry niż oczyszczania trądzikowej cery.
Sam peeling ma bardzo fajną, kremową formułę, naszprycowaną drobinkami - mniejszymi i większymi. Powiedziałabym, że jest dość szorstki czy lekko "brutalny" dla skóry - ale właśnie o to mi chodzi przy dokładnym szorowaniu i wygładzaniu cery. Nie jest to peeling do codziennego stosowania. Jest niesamowicie wydajny, wystarczy naprawdę mała ilość do dokładnego oczyszczenia całej twarzy.
Ale, ale - najważniejsze. Ten kosmetyk sprawia, że moja skóra po użyciu dosłownie wydaje się być delikatna i gładziutka jak pupka niemowlęcia! Efekt jak dla mnie jest bardziej niż zadowalający. Uwielbiam go i jest to jeden z tych kosmetyków, które od razu gdy się kończą - kupuję kolejne opakowanie.
Ja stosuję go zazwyczaj 1 w tygodniu, lub w miarę potrzeb przed ważniejszą imprezą. Przy takiej częstotliwości stosowania, jedno opakowanie wystarczy nam na wiele miesięcy. Zatem jest to świetny kosmetyk za niską cenę!
Z największą przyjemnością polecam go wam i jestem ciekawa waszych opinii jeśli miałyście z nim do czynienia, czy również jest waszym ulubieńcem jak moim.
Teraz jeszcze napiszę wam moje 2,3 żale :)
Brakuje mi wolnego czasu! Non stop coś się dzieje, mamy gości, jakieś obowiązki... Już nie pamiętam kiedy miałam naprawdę wolne popołudnie, żeby sobie poleżeć, wziąć lapa na kolana i więcej, móc znacznie więcej pisać. Pomysłów w głowie sporo, brakuje czasu lub dobrego zorganizowania :(
Jak to robią dziewczyny, które codziennie wrzucają posty a przy tym pracują i są jeszcze matkami?
To tyle :)
Pozdrawiam was wszystkie i dzięki, że zaglądacie, komentujecie!






