Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paleta cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paleta cieni. Pokaż wszystkie posty
My Secret "Shake Colors" i Revolt Against The Nude" paletki Hot Colors.

My Secret "Shake Colors" i Revolt Against The Nude" paletki Hot Colors.

Firma My Secret powiększyła grono paletek z soczystymi, energetycznymi i jaskrawymi kolorami o 2 wersje - "Shake Colors" oraz "Revolt Against The Nude", której nazwa osobiście bardzo mi się podoba.




O pierwszej paletce z tej serii pisałam już na blogu tutaj.

Dwie kolejne paletki to ponowne połączenie odcieni idealnych do wykonania szalonych, nietuzinkowych makijażów. Są idealne do zabawy w makijaż fotograficzny - choć nie tylko. Kolory zdecydowanie dla odważnych. 




Wszystkie cienie wg informacji na opakowaniu są matowe aczkolwiek pod światło widać zawarte w nich mini drobineczki. Są one na tyle drobne, że przy roztarciu cienia właściwe nie widoczne - jedynie z bardzo, bardzo bliska. Wykończenie cieni jest bardzo pudrowe - jakość w porównaniu do ceny jest bardzo dobra choć do idealności brakuje im mimo wszystko większej miałkości. Zdecydowanie należy je nakładać na bazę, dzięki której będą się lepiej trzymać powieki a ich kolor ukaże intensywniejszy odcień. Na pigmentację jednak nie ma co narzekać, jest bardzo dobra co zobaczycie na zdjęciach.

Myślę, że paletki będą miłym dodatkiem do kolekcji dla osób, które interesują się makijażem w nieco szerszym zakresie niż tylko dziennym podkreślaniem oka. Za niewielką cenę otrzymujemy cienie, dzięki którym można wyczarować bajeczne bądź szalone makijaże.

Cena paletek to 12,99 zł za sztukę. Dostępne w drogeriach Natura.











Paletka Lovely Classic Nude Make Up Kit.

Paletka Lovely Classic Nude Make Up Kit.

Pod postem z nowościami znalazło się kilka chętnych osób na recenzję najnowszej paletki Classic Nude od Lovely. Wiem, że pierwsza wersja kolorystyczna paletki była dość popularna pośród blogerek a mnie sama nie wiem czemu w ogóle nie zauroczyła. Właściwie to chyba nie przeczytałam ani jednej recenzji na jej temat.



Wyjaśnić też nie potrafię dlaczego gdy zobaczyłam w aplikacji Rossmanna zapowiedź Classic Nude od razu wiedziałam, że tą paletkę na pewno przygarnę. Być może bardziej przekonał mnie zestaw kolorystyczny (mniej szarości, których pośród beżów, różów, brązów itp, nie lubię).

Paletka Classic Nude to zestaw skomponowanych, naturalnych cieni, jakich obecnie na rynku multum - czy to tych z wysokiej półki cenowej czy też jak w przypadku Lovely tej bardzo niskiej.

Opakowanie wyjątkowo mi się nie podoba, wg mnie jest tandetne i wzbudza wątpliwości o jakośś produktu w nim zawartego. Design opakowania mógłby być zdecydowanie bardziej młodzieżowy i bajerancki bo właśnie do młodych osób skierowana jest firma z tego co się orientuję.


W paletce znajduje się 12 cieni satynowych i kilka matowych oraz jeden (najciemniejszy z drobinkami). Na pierwszy rzut oka kolory wydają się być bardzo ładne, dzięki którym podkreślimy delikatnie nasze spojrzenie bądź również wykonamy bez problemu makijaż wieczorowy.




Gdy zaczęłam sprawdzać odcienie "maczając" w paletce swoje palce moje pierwsze zadowolenie zaczęło przygasać. Cień za cieniem na palcu pozostawiał pozostawiające do życzenia oddanie koloru. Najjaśniejsze cienie na skórze mało się od siebie różniły - pigmentacja jest mizerna. Niewiele lepiej jest z cieniami ciemniejszymi. Jakość cieni pod względem nasycenia kolorów uważam za bardzo słabą. 

Z pędzlem lepiej współgrają cienie satynowe, matowe jest znacznie trudniej nałożyć i wydobyć ich kolor. Plusem jest fakt, że podczas aplikacji nie zauważyłam nadmiernego osypywania się. Niestety ani razu nie wykonałam makijażu bez użycia bazy pod cienie więc nie potwierdzę ich trwałości. Mogę jedynie wnioskować, że z biegiem dnia kolory mogą tracić na intensywności z racji ich słabej pigmentacji.

Szukam w myślach odbiorców, dla których paletka mogłaby się okazać przydatna i widzę np. nastolatki, które za niewielką naprawdę cenę chcą rozpocząć naukę makijażu. Przy użyciu Classic Nude na pewno nie wyrządzą krzywdy makijażowi przesadzając z intensywnością.

U mnie paletkę ratuje niezawodna baza pod cienie, która sprawia, że kolory są nieco bardziej żywe (niż nałożone na suchą, przypudrowaną skórę) oraz bardziej trwałe.

Cena paletki - 12,99 zł.

Osobiście paletki nie polecam - pomimo niskiej (bardzo niskiej) ceny myślę, że wydane na nią pieniądze okażą się niestety stratą.

Szkoda :)



Zobaczcie jaki makijaż wykonałam przy jej użyciu.











MAC Greenluxe paletka cieni. Recenzja + makijaż.

MAC Greenluxe paletka cieni. Recenzja + makijaż.

Paletkę Greenluxe od MACa dostałam ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu i tym większej radości pod choinkę od męża. Nie pierwszy raz towarzyszyło mi zaskoczenie przyjmując MACową niespodziankę od Niego gdyż "wieki" temu w podarowanym przez niego różu znalazłam zaręczynowy pierścionek. Awwwww!! To tak na mocnym marginesie :)

Stosunek do kosmetyków MACa mam mieszany. Nie odczuwam presji ich posiadania. Nie posiadając ich zbyt wiele nie czuję się gorzej w świecie blogosfery :)

Skupiając się jednak na konkretnym produkcie, napiszę wam krótko co sądzę o paletce 5 skomponowanych w uzupełniający się sposób cieni w wersji kolorystycznej Greenluxe (możemy dostać oprócz tej jeszcze 5 innych zestawień).


Opakowanie klasyczne, czarne, dość surowe z przeźroczystym plastikiem z wierzchu, przez który od razu widzimy co mamy w środku. A mamy 5 podłużnych rynienek z cieniami. Pomimo, że w tonacji zielonkawej to jednak całkiem neutralnej. Daleko tym odcieniom do typowej zieleni. Jest ona w sposób mało oczywisty przemycona w 3 z 5 cieni.


Do ostatniego cienia dorwała się Pucia.
3 cienie posiadają satynowo - perłowe wykończenie (1, 3, 5), jeden jest napigmentowanym odcieniem z mnóstwem drobinek (4) i cień nr 2 to jakby sprasowane migocące płatki. Mogłabym napisać, że jest to istna perła ale konsystencja jest na tyle unikatowa, że perłą go nie określę.



Jaka jest moja ocena paletki. Ogólnie muszę przyznać, że jakość cieni jest rewelacyjna. Nie ma się do czego przyczepić. Osobiście wolałabym aby cienie były w formie krążków ale to jest preferencja nie wpływająca na ich jakość. Cienie nr 1 i 5 są świetne ale bez istnego szału jak za tą cenę - jakość podobna do cieni z Inglota. Plusem cienia nr 5 jest duochromowa barwa, bardzo podobna do jednego z najpopularniejszych pigmentów Inglota. Cień nr 3 ma świetną konsystencję - niby satynowy ale nakładając go czujemy jakby był lekko mokry czy kremowy. Rozprowadza się idealnie. Cienie o podobnym wykończeniu (przynajmniej na pierwszy rzut oka) istniejące na rynku ze średniej lub niższej półki cenowej zazwyczaj przy aplikacji mocno się osypują i nie trzymają pędzelka. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca. Cień nr 4 jako chyba jedyny ze wszystkich delikatnie potrafił się osypać jednakże przy zawartej ilości drobinek był i tak łaskawy dla makijażu twarzy.

Moim niekwestionowanym ulubieńcem z całej paletki jest cień nr 2 czyli ten, który ciężko było mi opisać o jakim jest wykończeniu. To takie sprasowane świecidełko idealnie nadające się do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka lub dającego rozświetlenie jakiemukolwiek cieniowi nałożonemu na powiekę poprzez naniesienie jego odrobiny na wierzch. Sprawdzi się świetnie do nadania blaski spojrzeniu poprzez jego aplikację na środkową część powieki. Jest piękny i wielka szkoda, że zdjęcia nie potrafią oddać jego uroku.

Wszystkie cienie bardzo ładnie trzymają się pędzla, z ogromną łatwością rozprowadzają się na powiece i charakteryzują się wysokim poziomem braku osypywania się przy aplikacji.

Założenie moje było takie, że przyczepię się do czegoś aby udowodnić, że cena jaką musimy zapłacić paletkę jest mocno wygórowana. Muszę jednak z tego zrezygnować bo jakość paletki jest naprawdę wysoka. Nadal uważam że cena jest dość mocno porażająca (mimo wszystko ciut za wysoka) ale przynajmniej możemy być pewni, że płacąc taką sumę otrzymujemy świetny produkt.

Cena paletki - 160 zł.

Na koniec tradycyjnie makijaż wykonany paletką Greenluxe. Makijaż bez wariacji - zdecydowanie na co dzień :)

Jaki macie stosunek do kosmetyków MACa - czy posiadacie jakieś? I dajcie znać co myślicie o ich cenach w porównaniu do jakości.









 


Makijaż nr 8 - paletka Rio Rio Sleek.

Makijaż nr 8 - paletka Rio Rio Sleek.

Dobrałam się wczoraj do mojej nowej paletki od Sleeka "Rio Rio". Nie będę jej recenzowała - chyba wszystkie wiemy, że paletki Sleeka słyną z dobrej jakości za stosunkowo niewysoką cenę.


Gdy Rio Rio weszła na rynek a była (jest?) paletką limitowaną okazało się, że mogą być trudności w jej zdobyciu. Ja jednak wiedziałam, że kwestią czasu jest tylko gdy będzie łatwo dostępna w internetowych drogeriach. I tak się stało. Swoją dostałam pod choinkę, kilka miesięcy od jej debiutu.

Paletka charakteryzuje się żywymi kolorami. Nie jest opcją "na co dzień". Dziewczyny, które uwielbiają niebagatelne i kolorowe makijaże na pewno znajdą w niej ulubieńca. Paleta jest również idealna do robienia typowo fantazyjnych, fotograficznych makijaży lub opcją do wykorzystania poszczególnych cieni jako akcentów kolorystycznych do tych bardziej stonowanych.

Ja dzisiaj nieco zaszalałam i zabawiłam się wykorzystując możliwości Rio Rio. Makijaż jest wielobarwny, energetyczny. Myślę że pora wiosenna lub letnia będzie odpowiednią do ewentualnego wykorzystania makijażu w ciągu dnia.

Jak wam się podoba? Jak widzicie pomarańczowe, różowe odcienie świetnie podbijają kolor niebieskiej tęczówki.









....tna paleta do makijażu. Uma Cosmetics - recenzja z makijażem.

....tna paleta do makijażu. Uma Cosmetics - recenzja z makijażem.

Zabrałam się za przetestowanie nowej, neutralnej paletki cieni do powiek firmy Uma Cosmetics w wersji kolorystycznej Nude Perfection, której szafę znalazłam w niemiecki Realu przy okazji zakupów, o których wspominałam w tym poście z nowościami. 



Paletka wyglądała na idealną paletkę na co dzień, do zabierania w podróż, dzięki której można wykonać zarówno delikatny jak i mocniejszy makijaż w stonowanych, neutralnych kolorach. Przyznam, że mocno się wahałam czy nie dołączyć jej do aktualnego rozdania (klik). Wygrała jednak w końcu nieoparta pokusa jej wypróbowania ale teraz już wiem, że nie żałuję, że nie dodałam jej do reszty kosmetyków.

Paletka mieści się w plastikowym opakowaniu, dla mnie niczym szczególnym się nie wyróżniającym i troszkę nudnym. Plastik sprawia wrażenie solidnego. W środku oprócz 6 cieni znajduje się podwójnie zakończony aplikator (z jednej strony aplikator z drugiej pędzelek). Ani aplikator ani tym bardziej słabej jakości pędzel mi się na pewno nie przydadzą. 



Cieni mamy 6 sztuk - wystarczająco aby móc wykonać za ich pomocą kilka różnych makijaży - 3 jasne odcienie i 3 ciemne. Pomiędzy jasnymi odcieniami są 2 z delikatnymi drobinkami i jeden nasycony mocno drobinkami. 2 z ciemnych cieni są o wykończeniu matowym a jeden również z licznymi drobinkami. 






Przed wypróbowaniem kolorów byłam bardzo pozytywnie nastawiona do zakupionej paletki - dla mnie nowości kosmetycznej bo w dalszym ciągu nie wiem praktycznie nic o tej firmie. Cienie wyglądały kusząco, te z drobinkami delikatnie mieniły się pod sztucznym, sklepowym światłem. Niestety przy pierwszym wypróbowaniu cieni mój entuzjazm opadł. Cienie jeden po drugim okazały niezbyt dobrej jakości. Najlepiej z pośród wszystkich wypadają 2 brązowe, matowe cienie ale i im przydałaby się lepsza pigmentacja. Najsłabiej prezentują się 2 pierwsze odcienie jasne - bardzo słabo oddają odcienie. Wszystkie cienie charakteryzują się dość słabą pigmentacją, słabo przylegają do powieki (w jakiś sposób ratuje je baza) i trzeba dokładać kolejnych warstw aby wydobyć ich kolory.

Paletka kosztowała 3,99 Euro - nie wiele - na szczęście. Do moich ulubionych należeć z żalem nie będzie, być może od czasu do czasu z nudów po nią sięgnę. Nie określiłabym jej jako produktu całkowicie nieudanego ale w porównaniu do wielu produktów które posiadam wypada słabo. 

Jeśli któraś z was kojarzy firmę Uma Cosmetics to koniecznie dajcie mi znać jakie jest na jej temat wasze zdanie i jakie produkty miałyście okazję poznać. 

Na koniec jak zazwyczaj przy recenzji paletki próbny makijaż :)