poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Tusz SuperDrama Avon - recenzja.

W ostatnim czasie namnożyło mi się tyle tuszów do rzęs, że musiałam im zorganizować osobny kubeczek. Totalnie bez sensu, kiedy ja się czegoś nauczę. Pamiętam, że właśnie z tuszami byłam na tyle rozsądna, że kolejny kupowałam dopiero, gdy stary zaczynał się kończyć. Do czasu. Teraz mam około 7 tuszów.

Staram się jednak używać tylko jednego i go wykończyć zanim zabiorę się za następny stojący w kolejce. Wyjątkiem są szczególne okazje, kiedy np. sięgam po tusz wodoodporny.
Obecnie maluję rzęsy tuszem z Avonu Super Drama. Zadanie jakie ma spełnić ta maskara to pogrubić i wydłużyć rzęsy. Tusz kosztuje w zależności od promocji 16-20 zł bez upustu. Także cena raczej niska.


Ponieważ moje naturalne rzęsy są bardzo jasne więc zastosowanie jakiegokolwiek tuszu daje na rzęsach od razu efekt bo oko od razu nabiera innego wyrazu. Przetestowałam w życiu naprawdę wiele maskar, mam porównanie i szczerze mogę wydać opinię o każdej, dłużej używanej.

Ja mam tusz w kolorze brązowo – czarnym. Szczoteczka jest innowacyjna, troszkę dziwna, zachęcająca bądź przeciwnie – odpychająca do kupna. Jest utkana silikonowymi „płatkami”.

Tusz na moich rzęsach nie robi żadnego spektakularnego efektu. Przy pokryciu ich jedną warstwą osiągam bardzo naturalny efekt. Oko jest delikatnie podkreślone. Przy dwóch mocnego efektu dalej nie ma, uzyskuję po prostu mocniejsze podkreślenie. Nie jest źle ale chyba jednak troszkę za mało jak na moje oczekiwania co do tuszów. Zdecydowanie natomiast mogę powiedzieć, że maskara w najmniejszym stopniu rzęs moich nie wydłuża.
 
Jak widać - a raczej nic nie widać, rzęsy nie pomalowane :)

 
Jedna warstwa.
 
 
Dwie warstwy.
 
 
Jedna warstwa.

 
Dwie warstwy.
 
Szczoteczka z wyglądu może wzbudzić podejrzenie, że tusz poskleja nam rzęsy. Przy umiejętnym nałożeniu jednej warstwy nie zauważyłam u siebie tego problemu, przy dwóch delikatnie może być widziany efekt posklejania ale bez dramatu. Trzech warstw nie próbowałam, myślę że wtedy na pewno wyglądałyby tandetnie.
 


 

Zaletą tuszu jest trwałość, w ciągu całego dnia a nawet wieczorem nie zauważyłam żadnego kruszenia lub rozmazania. Tusz bez problemu zmywa się płynem micelarnym lub zwykłym płynem do demakijażu.
Ocena ostateczna – 4/6. Bez szału ale również bez większego rozczarowania. Po tuszu z Avonu oraz po tuszu za taką cenę nie oczekiwałabym top produktu odmieniającego wygląd naszych rzęs w zaskakujący sposób.

Tuszu na pewno nie kupię ponownie ale też z pewnością zużyję go do końca. Kolejną maskarę zaliczam do grona przetestowanych.
Używałyście go może? Jestem ciekawa waszych opinii.



Zachęcam do wzięcia udziału w moim rozdaniu.

A jutro znowu powrót do codzienności dla większości z nas. Życzę wam dlatego dużo uśmiechu i pozytywnych myśli. Wiosno przyjdź!

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Na moich rzęsach ciężko o rewelacyjny efekt tak czy siak, są proste, dość rzadkie i nieokiełznane. Ale niektóre maskary umieją wydobyć więcej faktycznie :)

      Usuń
  2. Nie używałam i efekt dla mnie ciut zbyt delikatny :) Również kiedyś kupowałam nowy tusz dopiero, gdy skończył się poprzedni, a teraz mam całe zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam zejść z ilością w dół. Zobaczymy czy mi się uda :)

      Usuń
  3. Moje rzęsy niewytuszowane wyglądają identycznie.
    Ja póki co trzymam się postanowienia, że w użyciu może być tylko jeden tusz, a drugi w zapasie. Ale za to nadrabiam żelami pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety również wg mnie efekt średni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moją obronę i trochę tuszu - cudów przy moich rzęsach nie można oczekiwać :)

      Usuń
  5. Nie przepadam za tym tuszem. Wkurza mnie szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam i nie będę. Kiedyś dostałam uczulenia przez ich kosmetyki ;-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwalę sobie większość maskar Avonu. Hmm a może nie większość. Mam 3ch ulubieńców, których poleciłabym z całą stanowczością. Są też niewypały. Ale tego Drama jeszcze nie używałam. Chyba dlatego, że szczoteczka mnie przeraża. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie widzę różnicy między jedną a dwiema warstwami.. Tusze, to chyba coś co Avon potrafi najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, sama obadalam zdjęcia jak pod lupą. Widać delikatny efekt drugiej warstwy. Jest to kwestia samego tuszu ale na pewno też moich ułomnych rzęs.

      Usuń
  9. używałam go kilka razy, bo moja mama go ma. Szczoteczka ciekawa, ale efekt raczej przeciętny. Ja za to uwielbiam tusz Super Shock również z Avonu. Bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...