czwartek, 16 lutego 2017

Witajcie w Nowym Roku - plany i zmiany, podsumowanie starego.

Troszkę wstyd zaczynać pisanie pierwszego posta w nowym roku dokładnie w połowie lutego. Nie wiem naprawdę gdzie i kiedy ten okres przeleciał, czas zdecydowanie za szybko nam ucieka a przynajmniej mi osobiście.

Od czego tu zacząć... Może w kilku zdaniach podsumuję zeszły rok.

Blogowo nie jestem z siebie zadowolona, postów było zdecydowanie mniej niż planowałam i nieustannie zastanawiam się jak to robią inne mamy, że ich blogi tętnią życiem. Mimo wszystko cieszę się, że nie przyszło mi przez myśl całkowite zaprzestanie jego prowadzenia. Lubię a nawet uwielbiam pisać i pomimo, że nie biję rekordów w statystykach to nie mam zamiaru zrezygnować z tego kawałka mojego wirtualnego świata.

Pewnie większość z was wie, że od 2,5 roku jestem mamą małego szaleńca. Pucia rozwija się, zaskakuje mnie każdego dnia a pod względem energii i temperamentu robi za trójkę dzieci w jednym. Między innymi dlatego też kuleje mój blog. Od września trochę fuksem dostała się do żłobka a ja ruszyłam z nadrabianiem ponad dwuletnich zaległości w przeróżnych kwestiach. Z przerwami oczywiście - pierwszy rok chodzenia dziecka do żłobka lub przedszkola najczęściej równa się z co chwilowym łapaniem przeróżnych chorób i infekcji a tym samym siedzeniem w domu i brakiem czasu dla rodzica. Tata Puci w tygodniu pracuje poza domem więc jest to dodatkowe obciążenie czasowe bo wszystko muszę ogarnąć sama.

Z momentem pójścia małej do żłobka ja straciłam poprzednią pracę. Nie smućcie się jednak czytając to bo po wylaniu jakiejś tam ilości łez, przegryzieniu goryczy pojawił się w mojej głowie pomysł, który kiełkował w niej od lat a o czym zaraz napiszę.

Dodam, że założonych na początku zeszłego roku kilogramów nie udało mi się zrzucić i plan ich pozbycia się został naturalnie przeniesiony na rok 2017 :)

Wracamy do teraźniejszości. A zatem jakie mam założenia na ten rok? Po pierwsze, takie oczywiste pierwsze - dalej blogować! Blogować regularnie (nie zwracajcie uwagi na ponoworoczną przerwę), ciekawie, w miarę często i zachęcająco do zaglądania.

Po drugie ale nie mniej ważnie - zrzucić tych kilka wspomnianych już kilogramów. Ja się z nimi nie do końca lubię i nie wiem czemu tak zaparły się do mnie przynależeć...

Obecnie jednak moją głowę zaprząta głównie zmiana profilu zawodowego o czym pisałam wyżej. Która z nas nie chciałaby zarabiać robiąc to co się uwielbia, spełniać się w swojej pasji, kochać swoją pracę! Paradoksalnie dzięki krzywdzącemu mnie ruchowi ze strony byłego pracodawcy postanowiłam podjąć próbę otworzenia własnej działalności gospodarczej za pomocą dotacji z Urzędu Pracy bo jeśli nie teraz to kiedy? Także życzcie mi powodzenia i trzymajcie za mnie kciuki aby się udało ją uzyskać.

Moja głowa jest jak zawsze pełna pomysłów, planów mniejszych i większych. Mam nadzieję, że rok 2017 będzie dla mnie dobry, sprzyjający i rozwiąże kilka osobistych kwestii, które również nie dawały o sobie zapomnieć w poprzednim roku.

Dzięki, że do mnie zaglądaliście w zeszłym roku i mam nadzieję, że i w tym Was nie zabraknie :)


5 komentarzy:

  1. Trzymam za Ciebie kciuki ♥ a Pucia jest rozkoszna :D P/s dzieci sie non stop ładują ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki bardzo mocno żeby Twój biznes się dobrze rozwinął i żebyś miała mnóstwo weny i czasu na blogowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rok zaczyna się ciekawie. Może tak seria wpisów na bloga o tym jak wygląda zakładanie własnej działalności gospodarczej? Pewnie niektóre czytelniczki byłyby zainteresowane. Mam nadzieję, że niedługo będziesz mogła powiedzieć, że "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło". Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  4. माहितीसाठी धन्यवाद निरोगी नेहमी, दुकान हर्बल Zahra विनम्र
    

    Obat Leukimia

    Obat Herbal Kista

    Zahra Herbal

    Obat Jantung Bocor

    Obat Penyubur Kandungan

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie tutaj zaglądać i również trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...