Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty
Kolorowe paznokcie nr 18. Semilac + Indigo by Natalia Siwiec.

Kolorowe paznokcie nr 18. Semilac + Indigo by Natalia Siwiec.

Dzisiaj post króciutki, mam nadzieję inspirujący.

Manicure hybrydowy robi obecnie w Polsce furorę i wcale się temu nie dziwię. Jest to idealne rozwiązanie dla między innymi wiecznie zajętych mam ale nie tylko. Trwałość efektu i łatwość wykonania nie podlega żadnym argumentom na "nie". Oczywiście zawsze zdarzają się wyjątki wykluczające używanie hybryd - np. uczulenie ale myślę, że większości nam one służą.

U mnie szczęśliwie hybrydy nie wpływają negatywnie na płytkę paznokcia. Owszem, zauważyłam, że pod koniec dwóch tygodni kiedy je noszę końcówki bywają uszczerbione (minimalnie) ale takie paznokcie zawsze miałam więc na pewno to nie jest sprawka lakierów. Zdecydowanie za to pomaga im we wzroście, co szczególnie uznaję jako wielki plus gdyż nigdy nie byłam w stanie zapuścić ich w naturalny sposób.



W dzisiejszym poście chciałam wam pokazać moją aktualną, określę to - stylizację. Być może spodoba wam się i spróbujecie takiego rozwiązania kolorystycznego na swoich paznokciach.

Użyłam lakierów:
- szary Semilac Stylish Gray 105
- złoty brokatowy Semilac Gold Disco 037
- blady róż Indigo by Natalia Siwiec Olala





Stylish Gray jest idealnie napigmentowanym lakierem, którego jedna warstwa pięknie i równomiernie pokrywa płytkę paznokcia. Druga warstwa może być położona dla komfortu psychicznego.

Warstw Gold Disco nakładamy zależnie od tego, jaki chcemy uzyskać efekt, u mnie są 3 cienkie warstwy.

Olala Indigo to jeden z kolekcji 10 lakierów pastelowych sygnowanych przez Natalię Siwiec. Ja posiadam 5 odcieni, które są owszem - piękne ale niestety trochę się smużą i nawet przy 3 warstwach nie zawsze uda się równomiernie pokryć płytkę paznokcia. Być może wynika to z mojego braku profesjonalizmu ale przy poprzednim manicure, gdzie każdy paznokieć był pomalowany innym kolorem pasteli problem ten występował na prawie każdym z nich. Według mnie więc mają swój minusik.

Nie przedłużając  - zobaczcie sami jak wygląda manicure na zdjęciach.

Bardzo proste, dość efektowne a jednocześnie subtelne rozwiązanie na co dzień.






Makijaż nr 11. Szarość + jasny fiolet.

Makijaż nr 11. Szarość + jasny fiolet.

Kilka dni temu nabrałam ochoty i znalazłam czas na czynność, która kiedyś towarzyszyła mi każdego dnia. Mowa o pełnym makijażu. Pełnym w moim obecnym mniemaniu znaczy, że z makijażem oczu. Taki drobny luksus na zwykły dzień. Zazwyczaj mój teraźniejszy makijaż kończy się na samym makijażu twarzy plus rzęsy. Brzmi to niewiarygodnie i nieco niewolniczo ale w sumie tak wygląda macierzyństwo :) Z podziwem patrzę na super ogarnięte mamy, które przebywając sam na sam z dzieckiem są w stanie zachować wiecznie radosny nastrój, umieją wszystko ogarnąć co zaplanują i jeszcze znajdą chwilę tylko dla siebie. Nie wiem jak wy to robicie :)

U mnie nie jest tragicznie ale moja Pucia Bandytka jest bardzo wymagająca i potrzebująca mnóstwa uwagi. Ja chyba wolę sobie odpuścić wykonywanie makijażu w utrudnionych warunkach i skupić się tylko na niezbędnym minimum.

Tego jednak dnia, o którym piszę wyżej warunki sprzyjały. Zrobiłam wspominany makijaż, zrobiłam kilka zdjęć a wieczorem uwaga - wykonałam jeszcze jeden, pełny rarytas. Nocny rarytas, który też oczywiście na blogu "za chwilę" się pojawi.

Nie przedłużając więcej, bo zdolności odbiegania od sedna sprawy posiadam całkiem spore, zapraszam na kilka zdjęć dziennej wersji mojego makijażu. Szarości plus delikatny jasny fiolet. Podzielcie się swoją opinią. Dzięki!











Makijaż nr 4. Kontynuacja indygo na rzęsach.

Makijaż nr 4. Kontynuacja indygo na rzęsach.

Wczoraj napisałam post o kobaltowej maskarze Pierre Rene. Zdania na jej temat były podzielone - jednym z was efekt się podobał i byłybyście skłonne również "nosić" tak kolorowe rzęsy, innym się podobał ale tylko na kimś a trzecia grupa była zdecydowanie na nie :)

Faktem jest, że wczorajszy makijaż, który zrobiłam pod maskarę był po pierwsze delikatny i prawie w całości zjedzony przez aparat a po drugie średnio efekt połączenia wszystkich odcieni niebieskiego mi się spodobał i może dlatego kilka osób było na nie.

Dzisiaj postanowiłam zrobić coś w części bardziej stonowanego kolorystycznie nie odbiegając jednak całkowicie od niebieskości. Na kobaltowo zostały podkreślone tylko dolne rzęsy i nie widać już aż tak przesadnego efektu, jaki pokazałam wczoraj. 

Wg mnie jest to fajna propozycja na wieczorne wyjście, dolna powieka przykuwa uwagę!

Dajcie znać co myślicie o tym makijażu.