piątek, 10 maja 2013

Nowości, różności, refleksje. Ślubny update.

Przyznam się wam, że chyba zepsułam moją lampę błyskową :( Zdemotywowało mnie to na chwilkę. Muszę coś problemowi zaradzić i skonsultować się z jakimś specem w temacie.

Goni mnie czas, za 2 tygodnie mój wielki dzień. Nie lubię tego typu doniosłych określeń ale jakby nie patrzeć ślub jest wielkim wydarzeniem w życiu człowieka.

Nie odczuwam w dalszym ciągu żadnego stresu, łapie mnie momentami mocna ekscytacja i trzyma cały czas dobry nastrój. Miałam jeden dzień kryzysu gdy w bólach zamykałam listę gości ale ta sprawa jest już za mną i nie pozwoliłam jej negatywnie dalej na mnie wpływać.

Cały czas mam jeszcze listę rzeczy do załatwienia ale ze wszystkim powinniśmy się wyrobić. Zastanawiam się, czy jestem jakaś inna, że do obecnego dnia nie złapała mnie żadna przedślubna gorączka, nerwy, stresy i tego typu odczucia :) Ja na ślub czekam jak na jakąś lepszą imprezę - z nutką podekscytowania :) Nie chcę wyglądać najpiękniej na świecie tego dnia, na wesele nie musi mnie wieźć ekskluzywna limuzyna z rejestracją "młoda para", na paznokciach nie będę miała frencha na tipsach, na szyji ani pereł ani Svarowskiego :) Chcę po prostu być sobą w może nieco bardziej odświętnym wydaniu. Oczywiście jestem świadoma ważności tego dnia. Nie mogę się najzwyczajniej doczekać! Mam tylko nadzieję, że nic się nie skomplikuje i nie powstaną żadne problemy, którym nie będziemy w stanie zaradzić. No! wystarczy o ślubie!

Z powodu chwilowego braku czasu nie mam głowy nawet do notek na bloga a naprawdę za tym tęsknię. Dzisiaj tylko kilka drobnostek. Ostatnio zakupiłam w Biedronce i Rossmanie po 2 kosmetyki:


- Biedronka: sól do kąpieli i żel do mycia twarzy Garnier
- Rossman: krem Eveline i tonik Soraya

Znacie, lubicie? 

Od jakiegoś czasu staram się mocno ograniczyć ilość kupowanych kosmetyków i zużywać zapasy. Dość dobrze mi idzie ale czasami wypatrzę coś po okazyjnej cenie i daję się skusić :) Planuję zrobić u siebie na blogu pewien projekt, niedługo się za niego zabiorę. Nie będzie łatwo!

Dzisiaj natomiast mam wolny wieczór i relaksuję się ostatnimi spokojnymi chwilami. Na włosy nałożyłam cudowny olejek Alterry z granatem i avokado - uwielbiam jego zapach.



A mój żołądek raczę co chwila przełkniętym gryzem:


i mam gdzieś przedślubne, ekstremalne diety :)

W jednym z kolejnych postów planuję zrecenzować preparat działający na nadmierne pocenie się "Antidral". Jeśli kogoś interesuje ten temat to zachęcam do zaglądania na bloga.

Życzę wam cudownego, słonecznego weekendu. Powinnam się jeszcze pojawić zanim się skończy :) Tymczasem powracam do chill outU :)



22 komentarze:

  1. Ja też nie miałam przedślubnej gorączki, bo wszystko miałam odpowiednio wcześniej zaplanowane, więc bez spiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że tak zdrowo podchodzisz do ślubu :) Nie ma się czym denerwować ani stresować ;)
    Ciekawa jestem co to za projekt, czekam niecierpliwie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tymi batonami zachęciłas mnie do słodkiego musiałam iść do kuchni po donata :D hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. ja na ślubie miałam kilku gości, chciałam aby to był nasz dzień, kameralnie bez przepychu :) i taki był :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My robimy troszkę większe ale dalej bez jakiegoś przepychu :)

      Usuń
  5. mm nie kuś tym Prince Polo :)) na diecie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja panicznie boje się ślubów i tego typu imprez dlatego ( mam nadzieje że mój partner tego czytać nie będzie) odkładam / unikam tych tematów jak ognia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne masz podejście do ślubu, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te sole do kąpieli z biedronki! ;) Tanie i świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sole z biedronki do mnie nie przemawiają :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Heh :) No i pozytywnie, kto powiedział że przed ślubem trzeba się odchudzać chwila przyjemności też się należy :)
    bardzo lubię te sole do kąpieli z Biedronki :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta to u mnie temat rzeka. Niby głośno mówię, że nie jest tak źle ale w głębi czuję, że kilka kg powinno być mniej. Chyba mam jakiś troszkę ukryty problem w psychice :)

      Usuń
  11. muszę kiedyś kupić ten olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam swój wielki dzień we wrześniu i co trochę czuje jakieś inne emocje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) To masz jeszcze troszkę czasu. U mnie teraz już po prostej z górki - do panieńskiego i do ślubu :)

      Usuń
  13. Najważniejsze, że zachowujesz spokój - wszystko uda się na pewno! Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Delikatny ale skuteczny żel do każdego rodzaju skóry, ładnie usuwa makijaż z twarzy i okolic oczu a co najważniejsze nie szczypie. Super przygotowuje skórę do odpoczynku nocnego jak i do całego dnia pod makijażem. I chyba niezaprzeczalny fakt, ze ten preparat faktycznie dotlenia skóre, nadaje jej świeżości i wyglądy wypoczętej i o to chodzi, żeby tak wyglądać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...