Neonowy róż Safari + chaber Bourjois. Kolorowe paznokcie nr 10.

Neonowy róż Safari + chaber Bourjois. Kolorowe paznokcie nr 10.

Ostatnio moim uuuuulubionym lakierem do paznokci jest fluo róż Safari, o którym pisałam tutaj. Dzisiaj postanowiłam go urozmaicić i połączyłam go z pięknym - rzekłabym  - przepięknym chabrowym kolorem "bleu fabuleux" od Bourjois. Połączenie wg mnie jest idealne - te kolory z jednej strony ze sobą kontrastują - z drugiej idealnie do siebie pasują.

Paznokcie pomalowałam najpierw odżywką z Eveline (paznokcie twarde i lśniące jak diament), 2 warstwy każdego z lakierów i spryskałam sprayem przyśpieszającym wysychanie lakieru z Avon (który na marginesie uwielbiam!).

Zdjęcia mogą się wam wydać żenujące :) Ale uwierzcie, że w tym sztucznym do granic możliwości świetle kolor chabrowy wyszedł prawie idealnie. Natomiast na zdjęciu z fleszem prawie idealnie wyszedł różowy.








Jak podoba się wam takie połączenie? I same lakiery?

:*



Glossybox sierpień.

Glossybox sierpień.

Dostałam dzisiaj cieplutki jeszcze Glossybox, zabrałam się pieczołowicie do otwierania, penetrowania - razem z siedzącym obok mężem, który razem ze mną jest ciekawy zawartości i prawie zawsze straszy mnie, że otworzy pudełko pierwszy :)

No więc siedzimy, otworzyłam, zajrzałam, zrobiłam szybkiego rentgena wzrokiem i entuzjazm opadł.

Oto zawartość sierpniowej edycji.


A po kolei:





Szampon i odżywka Aussie. Wszak byłam ciekawa tych nowych na naszym rynku produktów, a że ceny kształtują się w okolicach chyba około 30 zł za produkt - to nie wiem jak szybko skusiłabym się na samodzielny zakup. Więc dla tych produktów pół na pół zadowolenia. Niby fajnie ale nie przepadam za szamponami i odżywkami w Glossybox, ponieważ nie mam dużych wymagań co do produktów do włosów. Plusik za pojemność próbek - 75 ml.



Ekspresowa uszczęśliwiająca maska shakerowa :) Tego wynalazku jestem ciekawa. Produkt niby pełnowymiarowy ale chyba skończy się na jednorazowym użyciu. Być może uda się podzielić na 2 razy.



Z tego kosmetyku jestem chyba najbardziej zadowolona z całej zawartości Glossyboxa. Lubię podobnego rodzaju gadżety - jestem ciekawa jak się sprawdzi. O maśle firmy Anatomicals pisałam tutaj. W tym momencie pozwolę sobie na małe sprostowanie w sprawie owego masła (wybaczcie - to bardziej dla tych osób, czytały posta). Opisując zapach masła napisałam, że mi się nie podoba i jak dla mnie był największym minusem tego kosmetyku. Chyba nie powinnam wyrażać mocnego zdania co do konkretnych zapachów, ponieważ krótki czas od opublikowania posta miałam okazję zainteresować się zapachem świeżej lawendy (uwierzcie, że wcześniej go nie znałam). Niuchając kwiatuszki zrozumiałam i doszło do mnie, że masło Anatomicals, o którym pisałam faktycznie pachnie jak nic lawendą! Ten zapach jest tak specyficzny, że zapamiętam go już na resztę życia i będę umiała rozróżnić. Nie jest to jednak zapach, który polubiłam i pisząc recenzję masła szczerze pisałam, że zapach mi się nie podobał :)

Przechodzimy dalej do Glossyboxa!




No i masz ci los. Nie wiem czy widziałyście reklamę tego wynalazku w TV ale jest to nowość od Avon - tusz do rzęs w.... same określcie pojemniczek, w którym się znajduję. Ja od początku wiedziałam, że go nie kupię i nie odczuwam potrzeby wypróbowania. Dla mnie tusz to kwestia samej pasty i włosków na szczoteczce. Dla mnie akurat ten produkt to pic na wodę - myślę, że będzie nieporęczny i bez sensu. Samo otwieranie już mnie irytowało :) Myślę jednak, że jako naprawdę dziwna i zaskakująca innowacja zasłuży na osobny post.

I na koniec...




Co tu dużo mówić - myślę, że jak ktoś na co dzień ma do czynienia z bardziej profesjonalnymi pędzlami to ten mu się do niczego nie przyda - mi na pewno nie. Czy dziewczyny, które miały okazje posiadać Glossyboxa w sierpniu zgodzą się ze mną?

Dostałyśmy także kupon rabatowy na  minus 15% w sklepie internetowym Yasumi.

Szczęśliwe osoby mogły się również natknąć na 1 ze 100 niespodzianek od Monashe. Na mnie oczywiście nie trafiło :)

Podsumowując - pudełko jak dla mnie bardzo średnio udane. Cieszę się z mgiełki do twarzy i jestem ciekawa maski oraz szamponu i odżywki. Ogólnie bez jakiegokolwiek szału. Ja najbardziej zawsze pożądam kolorówki i z niej najbardziej się cieszę.

Koniecznie dajcie znać co sądzicie o sierpniowym Glossyboxie :)





Uchwycone w zdjęciach momenty cz. 5 - ostatnie 2 mce :)

Uchwycone w zdjęciach momenty cz. 5 - ostatnie 2 mce :)

Jak ten czas leci - o jejku jejku. W zeszłym miesiącu nawet nie ogarnęłam posta ze zdjęciami. A ponieważ bardzo lubię takie oglądać u innych to dzisiaj wrzucam zdjęcia z ostatniego okresu - mniej więcej z dwóch ostatnich miesięcy.

Mam nadzieję, że będą miłe dla waszego oka i być może wywołają jakiś szczery uśmiech :)



Sentymentalne - przymierzając swoją sukienkę w maju.... Awwww....


Odrobina relaksu w dorosłym życiu.


Mój kot jak pies - wierny. Gdzie ja tam zazwyczaj on.

 


Przed wyjazdem zaczęłam się pakować. W minutę walizka zapełniła się sama....


Wilk moich teściów. Och, uwielbiam ją! Piękny pies!


Poszalałam na bananie - w wersji hardcore :)



Byłam w Gdańsku.


Mój mąż zrobił się miłośnikiem fiata 125p, którego od kilku miesięcy posiadamy. Pewnego dnia zrobił mi w pracy niespodziankę przynosząc mi różowiastą koszulkę z fiatem :)


Fajny znak, aby nie pozwolić pieskom robić kupki w pewnym miejscu. Drewniana kupka wisiała na łańcuszku przyczepionym do drewnianego pieska.


I jak tu czytać o nowych trendach?

 


Głaskałam słodkie kózki :)


Do słodkich świnek nie mieliśmy dostępu aby pogłaskać :)


Byłam w Warszawie.


Po uwaga..... 9 LATACH! odebrałam oryginał mojego dyplomu :) Studiowałam w Szczecinie, gdy dyplomy były do odbioru byłam już za granicą, gdzie mieszkałam przez 3 lata. W końcu zmobilizowałam się podczas pobytu w stolicy ostatecznie zamknąć sprawę studiów :)


 Ten fakt trzeba było opić!


Google złożyło mi urodzinowe życzenia :)


Udało mi się uzyskać wejściówki na galę Eska Music Awards.


Średnio fajnie prowadzący gospodarze - wg mnie oczywiście.


Nelly Furtado - to był moment dla mnie niezwykły - uwielbiam ją od pierwszej płyty!


Ryczałam jak ze Szczecina odpływały cudowne żaglowce :(


I to na tyle - w wielkim skrócie. Pozostawcie pod postem ślad - pliis :)