środa, 26 marca 2014

Uchwycone w zdjęciach momenty cz. 6 - ostatnich kilka miesięcy.

Wiecie kiedy ostatni raz wrzucałam zdjęciowy post? W sierpniu zeszłego roku, pół roku temu! W ogóle powiem wam, że moje życie obecnie jest w organizacyjnej rozsypce. W związku z przeprowadzką na nie wykończone mieszkanie, w związku z tymczasowym brakiem mebli, gdzie moglibyśmy się rozpakować nasza codzienność wygląda jak jedna walka. Daliśmy sobie czas na powrót do normalności, uporządkowanie i ogarnięcie mieszkania do stanu, który by nas satysfakcjonował i umożliwiał spokojną i czystą egzystencję do świąt wielkanocnych. Jednak męża rozjazdy i mój coraz bardziej powiększający się brzuch wcale nam w tych planach nie pomagają :) Także ta dezorganizacja i związane nieco ręce rzutują na różne sfery naszego życia, u mnie pada to także na bloga co przejawia się brakiem mojej aktywności.

Anyway! Wpadłam dzisiaj na pomysł (ach, jakże jestem wspaniałomyślna bo 6 miesięczne absencji w tym temacie), że wrzucę w końcu na posta chomikowane na telefonie od dłuższego czasu zdjęcia. Zapraszam was zatem na podgląd moich ostatnich miesięcy :)



Grubas wciśnie się wszędzie.


Lubię tego typu gadżety. Nawet nieco bardziej niż tylko lubię.




W pracy nie może być nudno i sama o to dbam.




Wspomnienie lata. Czy to zdjęcie już nie pojawiło się kiedyś w poście? Być może mogły mi się pomieszać :)


Bez komentarza (dialog z mężem).


Nie mogę się doczekać podobnych, wiosennych obiadków!


Z bratem, który mojego bloga czytuje i subtelnie sobie kpi ze świata beauty ;) Ostatnio żel do mycia Original Source tak mu podpasował, że powiedział mi, że chciałby napisać recenzję. Musielibyście go znać, żeby wyczuć ironię. Ale kocham go ponad wszystko!


Śmiechu było co nie miara przy ślubnej sesji zdjęciowej. Ja pomimo, że nie umiem chodzić na obcasach z gracją to całkiem nieźle wspinałam się w nich do ciężarówy.


Zakupiona przeze mnie kilka mcy temu wymarzona zabawka. 


Udało mi się odzyskać pożarte przez odkurzacz kolczyki.


1sza wizyta u fryzjera, pocieniowałam wtedy włosy po całej długości.


Aaaach wspomnienie cudownego urlopu. Z którego wróciliśmy we trójkę ;)




Nieliczne "selfie". 


To jest Puma. Puma to kocur, którego zaadoptował mój zakład pracy. Z wystraszonego, płochliwego kota zrobił się niesamowitą przylepą. Nic go nie interesowało, że przeszkadzał w pracy kładąc się bardzo często centralnie na biurkach :) Można było go ściągać na ziemię a on powracał jak bumerang :)






A to już nasz model.


Przed drugą wizytą u fryzjera - jakoś w listopadzie zeszłego roku.


Po :)


Mój mąż wyznaje mi uczucie w niestandardowy sposób :)


Nocne czytanie. 


Wiosna na dzień kobiet.


Przeprowadziłam z mamą storczyki. Mama asekurowała.


Rosnę.
 

Rozpusta nad morzem.


Urok PKP.


I to ostatnie zdjęcie ze Stegny, nadmorskiej miejscowości, którą darzę dużym sentymentem.

Obiecuję sobie wziąć się za chwytanie większej ilości momentów w zdjęcia. Lubię takie posty u innych a i ja z sentymentem patrzę na swoje przeszłe już momenty. 

PS. Jesteście jeszcze ze mną? Dajcie znak, że tak, I need you all! :)



14 komentarzy:

  1. Pięknie Ci w tych nowych włoskach!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, prawda jest niestety taka, że najczęściej noszę je związane bo efekt jak na zdjęciu uzyskałabym tylko przy pomocy prostownicy.

      Usuń
  2. Kochana mamy wiele wspólnego...również uwielbiam pierścioneczki i tego typu gadżety a ja marzę o takiej profesjonalnej maszynie i cały czas myślę ją kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta moja na pewno nie jest jakaś profesjonalna ale myślę, że jak na moje potrzeby spokojnie mi wystarczy. Ja raczej nastawiam się na drobne przeróbki :)

      Usuń
  3. ale świetny mix, zdjęcie w sukni mega! :D
    jednak musze przyznać że kot wymiata! :D cudak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie przestaje mnie zadziwiać i rozśmieszać :)

      Usuń
  4. Super fryzura ;) Gratuluję potomności :D W Stegnie nie byłam, wolę bezpośrednio morze, a nie zatokę, ale rodzice chwalą ten kurort :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy jakoś nie myślałam o Stegnie jako o zatoce :)

      Usuń
  5. fajne foteczki i masz bardzo ładne i kochane kiciusie <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, że jesteśmy :) Świetne zdjęcia, oglądałam i czytałam z przyjemnością, ale na początku "Grubas wciśnie się wszędzie" mnie rozśmieszyło do łez! hahahaha :D boski jest ten kocur :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...