środa, 26 sierpnia 2015

Freedom Makeup London - przegląd nowości + swatche.

Zastanawia mnie czy Freedom Makeup London weźmie szturmem nasz kosmetyczny rynek równie szybko, jak to zrobiła firma Makeup Revolution bo jest to "odszczep" tego samego producenta.

Od jakiegoś czasu nosiło mnie na jakieś kolorowe zakupy ale nie byłam przekonana co właściwie bym chciała. Szperałam po internetowych drogeriach w poszukiwaniu czegoś, czego jeszcze nie mam ale w sumie na nic nie mogłam się zdecydować. Pewnego dnia wpadła mi w oczy na FB promocja w drogerii Ekobieca - 20% na produkty Freedom Makeup London. Rozeznałam się cóż to za firma i kosmetyki i postawiłam właśnie na ich zakup.

Posiadam kilka produktów Makeup Revolution ale już w tym momencie od Freedom mam ich o kilka więcej. Dzisiaj chciałam wam dokładnie pokazać co kupiłam razem z prezentacją kolorów na skórze. Mi w wyborze okazały się pomocne podobne posty (jest już tego troszkę w necie), więc być może i mój okaże się komuś przydatny.


Z całego wachlarza możliwości zdecydowałam się na widoczne powyżej kosmetyki a dokładnie:
- 3 pomadki,
- 3 pojedyncze cienie,
- rozświetlacz,
- róż w mozaice kompaktowy,
- paletę róży,
- paletkę cieni.

W ofercie firmy znajdziemy o ile dobrze orientuję się 3 lub 4 serie pojedynczych cieni. Ja kupiłam jeden z serii Gilded i 2 z serii Nude. Cienie z każdej serii mają przypisane im numerki. Pojemność cieni - 2 g.



Od lewej: Nude 207, Gilded 220, Nude 208.


Od lewej Nude 207 i 208. Cienie mają delikatną, satynową konsystencję ale są dość połyskliwe jak perły. 


Gilded 220.


Wybrałam następnie jedną z 3 możliwych mini paletek - idealnych do zabrania w podróż. Wybrana przeze mnie wersja to Pro Shade & Brighten Shimmers Kit.



Pigmentacja cieni jest dobra. Nie jest powalająca ale zdecydowanie nie jest słaba. Podbicie koloru możemy uzyskać poprzez bazę pod cienie lub dołożenie kolejnych warstw. 



2 najciemniejsze cienie wybijają się intensywnością koloru najbardziej.


Takie zdjęcie musiało się w przypadku tej paletki pojawić, żebyście zobaczyły jaka jest malutka :) Ja sama byłam zdziwiona, myślałam, że będzie nieco większa. Jest jak już pisałam idealna do wrzucenia do wyjazdowej kosmetyczki.


Kolejne kosmetyki to mozaikowy róż oraz rozświetlacz. 



Róż Pink Cat, pojemność - 4 g, rozświetlacz Glow, pojemność 7,5 g!


Róż jest w idealnym dla mnie odcieniu - moja blada skóra kocha róże typu "baby pink", zawiera w sobie mikroskopijne drobinki, widziane  tylko z bardzo bliska. Rozświetlacz natomiast jest wpadający w złoto i będzie pasował do opalonych i śniadych odcieni skóry. Jest super napigmentowany i ma imponującą pojemność.


Nie mogło się obyć bez zakupu kilku pomadek. Róże, korale, maliny i fuksje to odcienie, które preferuję. 


Odcienie od lewej: Pro Pink 103 Pink Lust, Pro Pink 102 Candy Sweet, Pro Now 118 You Had Me At Hello.


Niestety przyznaję się uczciwie, że mam ogromne problemy z wydobywaniem prawdziwych odcieni pomadek na zdjęciach. Najwierniej kolor oddaje pomadka różowa po prawej. Niech mnie ktoś tego nauczy...


Na swatchach na dłoni kolory są dość dobrze oddane. Środkowa pomadka jest głęboką maliną. Odcienie od lewej: Pro Pink 103 Pink Lust, Pro Pink 102 Candy Sweet, Pro Now 118 You Had Me At Hello.


Na końcu zdecydowałam się na peltę róży Pink & Baked. Posiadam już jedną paletę z Makeup Revolution w odcieniach bardziej ceglastych i brzoskwiniowych. Tym razem chciałam wypróbować typowe róże. Palety nie powalają mnie jakością ale do codziennego użytku jak najbardziej się przydają. Paletki jeszcze na sobie nie testowałam więc jedynie mogę pokazać wam swatche na dłoni. 







2 rozświetlacze mają wybijającą się pigmentację. Różowy kolor rozświetlacza to bardziej wypiekany róż, jest jednak zbyt połyskliwy. Dla jasnych karnacji okaże się dobrym produktem do delikatnego rozświetlenia matowego różu na policzkach. 


Kosmetyki wyglądają obiecująco. W miarę możliwości będę chciała je wam bardziej przybliżyć i napisać dokładniejsze recenzje ze zdjęciami makijażów. 

Co o nich myślicie i czy w ogóle już o nich słyszałyście? A może macie już jakieś kosmetyki tej firmy? Czekam na komentarze :)

Ach! Jeszcze jedno. Założyłam ostatnio konto Snapchat. Nie raz słyszałam opinie, że początkowo ta aplikacja wydaje się być niezrozumiała i bez sensu po czym przy bliższym poznaniu się w nią wsiąka. Jeśli macie i lubicie to dobrowolnie zachęcam do dodania mnie. Mój nick to: kommokasia. Możecie w komentarzach zostawić mi wasze! 







19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam parcie na kolorowe pomadki.

      Usuń
  2. Super są te kosmetyki :) Produkty MUR, czy tam Freedom Makeup kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne kolorki tych kosmetykow, opakowania maja bardzo podobne do Makeup Revolution.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowania nie odbiegają wyglądem od tych z MUR.

      Usuń
  4. tez zalozylam snapchat ale nie rozumiem jak sie go uzywa;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że wydaje się być skomplikowany na początku ale jest warty rozgryzienia. Na necie są instrukcje. Jakiego masz nicka?

      Usuń
  5. Jej....jaka malutka jest ta paletka cieni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Róż Pink Cat wygląda intrygująco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. róże i pomadki mnie zaciekawiły :)

    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE :)

    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Freedom to ostatnio bardzo znana marka, może i ja przetestuję kilka kosmetyków:)


    Obserwuję i zapraszam do siebie :
    http://detectivebeauty1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super kolorki :) Ten rozswietlacz chyba trochę przypomina tego z Lovely Gold.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Ten zdecydowanie bardziej wpada w żółty ton. Lovely jest subtelniejszy :)

      Usuń
  10. Nie znam tej firmy ale widzę,że mają bardzo fajne
    paletki z cieniami.
    Takie gustowne i stonowane barwy,
    bo takich za bardzo pstrokatych,
    to po prostu nie lubię.
    Tylko zawsze trzeba pamiętać,że do zrobienia
    profesjonalnego makijażu warto zaopatrzyć
    się jeszcze w zestaw pędzli np. z nanshy.
    Wtedy można bardziej dokładnie i profesjonalnie
    zrobić sobie makeup

    OdpowiedzUsuń
  11. Pro Pink 102 Candy Sweet-bardzo ładna jest, jutro wybieram się do drogerii i chyba kupię jeśli będzie :D
    zapraszam również na mojego bloga: Pro Pink 102 Candy Sweet

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale kuszą te kosmetyki... :) Candy Sweet rzeczywiście śliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  13. pomadki wygrywają, choć cała reszta też wydaje się super!<3
    tylko sprzedaż :) zachęcam do zakupu, jest nowa

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem makijażową nudziarą, więc pewnie z powyższych nowości wybrałabym dla siebie jedynie małą paletkę naturalnych cieni do powiek :) Ale jakoś wyjątkowo skuszona się nie czuję.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...